Harcerskie Piosenki

Widzisz wiadomości znalezione dla hasła: Harcerskie Piosenki





Temat: Stachura ciągle żywy?
lily-25 napisała:

> A jednak te piosenki do dziś się śpiewa przy harcerskich ogniskach, więc
chyba
> też się bronią.

No, wlasnie to mialem na mysli: bronia sie moze przy harcerskich ogniskach, ale
nie jako dobra literatura. A proza i owszem.





Temat: Druzyna
Był patronem harcerzy, więc to o "drużynę" harcerską chodzi;-). A jeśli chodzi
o program , to przeczytałem z uwagą i na usta cisną mi się słowa popularnej
piosenki: "Ale to już było..."





Temat: harcerskie wspomnienia / ZHP Pogodno
> to było to / a może TY
~~ też ~~ to tylko przez pomyłkę
pamiętasz słowa piosenek,obrzędów: bo wszyscy
> harcerze to jedna rodzina........
>

OBOZY W TORUNIU, GDAŃSKU, KRAKÓW, CZĘSTOCHOWA, RZEKA DRAWA, CZARNA HAŃCZA




Temat: GLORIA VICTIS
Szydercy?
Nikt tu nie szydzi, bo okazja calkiem temu nie sprzyja. No ale ty tego nie
zrozumiesz....
Tak - Powstanie to piosenki, wierszyki, bohaterowie, harcerze, laczniczki.....
Naprawde, szkoda ze umarli musza milczec.



Temat: Nowy zespół matalowy VERTIGO w BYdzi!
No moze jest, ale co to odznacza=nic!
Młokosy bez wąsa zabierają sie za granie rzeczy które ich przerastają.
Powinni zacząć od piosenki obozowej,harcerskiej itp.
Nauczyć sie grac na funkcjach ,a nie na szeroką wode -to co "chcą grać" to ich
przerasta!!



Temat: GAWIARENKA-MAJ-2005
Wpadlam na kawke. Obrzadeczek zrobiony.
Poslucham troszeczke gali piosenki biesiadnej.
Mam dzisiaj ognisko harcerskie, laczymy pokolenia
od najstarszych do najmlodszych. Pobiesiadujemy przy ognisku.
Dobrze ze przestalo padac i wyszlo u nas slonko.



Temat: Stachura ciągle żywy?
A jednak te piosenki do dziś się śpiewa przy harcerskich ogniskach, więc chyba
też się bronią.



Temat: Zmarł komunista Jacek Kuroń
Kuroń jest juz w PEKLE i gotuje sie w smole
przeciez ten belzebub wierzyl w DABLA, a nie w Boga.

W PIKLE sa jego wszyscy towarzysze z "czerwonego harcerstwa" i ZMP.

Nurkuja w smole i spiewaja rosyjskie piosenki.



Temat: Propozycja nowej imprezy
Propozycja nowej imprezy
Co myślicie o zorganizowaniu ogniska z piosenką turystyczną i harcerską?
Impreza mogłaby się odbyć 13 sierpnia w Piechowicach w godzinach wieczornych.



Temat: Kolano Achillesa
Gość portalu: jd napisał(a):

> Harcerskie, kolonijne i obozowe. Dziś to się nazywa biesiadne.

Uwielbiam biesiadne piosenki śpiewane przy ognisku.
Plonie ognisko w lesie....



Temat: Dorosłe dzieci ... :-)
Rozglosnia Harcerska, lista przebojow, rok 1988, The Ordinary Boys, Morrissey.
Nigdy tej piosenki nie puszczali na liscie, zawsze byla tylko zapowiedz. Czort
wie, moze nie mieli plyty? Bo watpie zeby byl na nia zapis cenzury :-)



Temat: Dni Grunwaldu 16-18 lipca 2004r
Bitwa pod Grunwaldem 11-13 lipca 2008
Kolejna inscenizacja Bitwy pod Grunwaldem zbliża się wielkimi
krokami. W tym roku bitwa odbędzie się 12 lipca od 14 do 15.
W imieniu organizatorów tegorocznych Dni Grunwaldu zapraszamy
Państwa do Pola Grunwaldzkie w dniach 11-13 lipca 2008 roku. Program
Dni Grunwaldu przedstawia się następująco:

11 lipca (piątek):

- Turnieje, gry i zabawy w obozie rycerskim
- Średniowieczny festyn i jarmark w osadzie rzemieślniczej u rycerzy
- Koncerty muzyki dawnej - na scenie u rycerzy
- 18.00 - Horpyna, 19.00 - Wici Rycerskie, 20.00 - Dancerie, 21.00 -
Klub Św. Ludwika, 22.00 - Shanon
21.00 - 1.00 - Wspólna zabawa na powietrzu z zespołami

12 lipca (sobota):

9.00 - 10.00 - Uroczysta Sesja Rady Gminy u harcerzy (Harcerskie
Miasteczko Zlotowe).
10.00 - 11.00 - Msza Święta
11.30 - Apel Grunwaldzki na Wzgórzu Pomnikowym
- wręczenie drużynom harcerskim Tytułów i Odznak Grunwaldzkich
- ogłoszenie Grunwaldzkich Wici na 2008 r.
- złożenie kwiatów pod Pomnikiem Grunwaldzkim
- pokaz musztry paradnej orkiestry wojskowej
- pokaz sprawności bojowej pododdziałów wojska
- pokaz działań dynamicznych Straży Granicznej z użyciem specjalnych
samochodów i psów służbowych
13.00 - 14.00 - Rycerstwo wychodzi w pole
14.00 - 15.00 - Inscenizacja „Bitwy Grunwaldzkiej”
15.15 - Występ zespołu ludowego z Litwy
16.00 - 18.00 - Prezentacja artystyczna „Piosenka harcerska i
turystyczna” - gry i zabawy dla dzieci - symultana warcabowa
18.00 - 22.00 - Koncerty muzyki dawnej /scena przy gastronomii/
18.00 - Korzuh, 19.00 - Whitegarden, 20.00 - Holland, 21.00 - Tuhaj
Bej
22.00 - 23.00 - Gwiazda wieczoru
21.00 - 24.00 - Ogniobranie - harcerskie widowisko plenerowe
(organizator harcerze)
20.00 - III Grunwaldzki Turniej Konny – u rycerzy
23.00 - 1.00 - Wspólna zabawa z zespołami muzycznymi

13 lipca (niedziela)

11.00 - 14.00 - IV Grunwaldzkie Spotkania z folklorem. Przegląd
kapel i zespołów ludowych.
14.00 - Występ zespołu góralskiego z Żywca /po zakończeniu przeglądu/
orientacja.wm.pl/Bitwa-pod-Grunwaldem-11-13-lipca-2008,48895



Temat: Star Wars
> Bo chodzi tez o presiz i inne tego typu przymioty

Hucie też się prestiż przyda. A raczej festiwal gwoździ nie wchodzi w rachubę. Zobacz ile rzeczy sponsoruje KGHM...

> widac obecny poziom sprzedazy jest akceptowalny. Pewnych barier nie da sie
> przekroczyc. Byc moze polskie plyty mozna cenic na 29,99 lub nawet 19.99 ale
> zagraniczne beda na pewnym poziomie, bo tam jest wieksze pkb ;)

Ciekawe, bo jeszcze parę lat temu słyszało się, że 50 zotych za polską płytę to nie do przeskoczenia, a teraz 29.99 na porządku dziennym...

Co do tłuszczy i tego, co tłuszcza lubi - na to niestety nic nie poradzimy.

Generalnie, pozwolę sobie na podsumowanie naszej dyskusji, a ty zaznacz, gdzie się zgadzasz a gdzie nie:
1. Duże wytwórnie serwują tłuszczy produkty. Jeżeli wydają dobrą muzykę, to raczej jako produkt uboczny i nie zarabiają na tym (bywają oczywsiście wyjątki)
2. Twórcy jak już się dopchają do dużych wytworni to czesto zaczynaja robic komerche i staja sie produktem zamiast sztuka. Nie jest to wina wytworni, po prostu kazdy woli robic kase, niz byc biednym artysta z ideami
3. Jezeli jednak ma sie pozycje, mozna sie wypiac na duza wytwornie i robic co sie chce zarabiajac na tym krocie (vide: Kazik) lub dyktowac jej swoje warunki nie dając się wprasować w target czy jak to się tam ładnie nazywa, nawet kosztem mniejszych zarobków (vide: Voo Voo, Janerka)
4. Możliwe jest jednak zycie w niszy poza głównym nurtem i dobrze sobei życie z tego, bycie popularnym (vide np. Jazzmani, SDM, WGB, nie wiem co tam jeszcze)
5. W dzisiejszycj czasach latwo jest wydac cos samemu, nagrywajac w domu i nie korzystajac w ogole z "oficjalnych" metod marketuingowych (wolna Grupa bukowina i jej płyta "Słonecznik" lub na przykład hip hopowcy).
6. Mnogość firm fonograficznych powoduje lepszą jakośc na rynku muzyki - to naturalne - konkurencja. Tak dla odbiorców jak i dla twórców - nie podoba mi się w firmie A idę do B
7. W przypadku nie korzystania z duzej wytworni nawet nieautoryzowane wykrozystanie twojej muzyki moze byc zyskowne - im wiecej nas wszedzie, tym wiecej osob o nas uslyszy i przyjdzie na koncert (Bukowina np. ma niezly ubaw z tego, ze wystepuja w spiewnikach jako "stara piosenka harcerska, autor nieznany")
8. Wiecej kanałow promocyjnych - mniejsza cena promocji (konkurencja) - wieksza dostepnosc dla tworcow wydajacych sie wlasnym sumptem lub w malych wytworniach
NIe wiem co jeszcze.. :-)




Temat: Szkola nr...7 czesc osiemnasta.
"gdzie strumyk plynie zwolna, rozsiewa ziola ....
Wspomnien szkolnych czesc nastepna..

Wiekszosc z Was napewno nalezala do Harcerstwa... Bylo ono zreszta nierozerwalne ze szkola... Nalezalem do Harcerstwa przez wiekszosc mojej
edukacji w siodemce... W szostej klasie moja dzialalnosc jak i przynaleznosc do Harcerstwa dobiegla konca... Bylo to zwiazane ze zmianami kadrowymi
jak i programowymi w tymze ruchu... Nowy druzynowi ( zwlaszcza druzynowe) i Harcmistrze zaczeli bowiem wprowadzac "czerwone ideologie" w
harcerskie programy. Moj ojciec ktory sam nalezal swego czasu do harcerstwa uwazal iz ta organizacja powinna byc apolityczna. Gdy moj rodzic
zorientowal sie jak wyglada nowa dzialalnosc harcerska stwierdzil- nie bedzie mi nikt przerabiac syna na material na ZSMP -owca! W ten oto sposob
wiec przestalem byc Harcerzem...

Okres poprzedzajacy zmiany byl jednak okresem bardzo fajnym i wspomnienia tego okresu sa mile memu sercu... Jak kazdy harcerz zaczynalem od
bycia zuchem. Zielony mundurek, lilijka , czerwony beret i husta byly naszemy ubiorem... Poznawalismy nowe piosenki , historie i bawilismy sie
setnie... Z utesknieniem wyczekiwalismy momentu w ktorym przeistoczymy sie w Harcerza, ktorego piersc bedzie zdobic stalowy krzyz z napisem
"Czuwaj" (krzyz ten jak wam wiadomo roznil sie tym od przedwojennego krzyza harcerskiego). Kazdy harcerz , opasany byl pasem z ozdobna klamra,
sznurem u lewego ramienia i oczywiscie przytroczona do pasa nieodzowna finke (bylem zreszta dumnym wlascicielem trzech sztuk).

Nie odzowna czescia aktywnosci harcerskich bylo zdobywanie sprawnosci... Nie pamietam za wiele owych sprawnosci, ale jesli sie nie myle byly takie
sprawnosci jak recytatora, spiewaka, historyka, praslowianina... itp itd... Wlasnie ze zdobywaniem praslowianskich sprawnosci mam zwiazane jedne
z najlepszych moich wspomnien harcerskich....

ciag dalszy



Temat: Dorosłe dzieci ... :-)
Dorosłe dzieci ... :-)
Smok, październikowo jeszcze, zostawił mi morze empetrójek, wśród nich skarby
prawdziwe, wyszperane gdzieś piosenki, które pamięta się, kocha, wspomina,
ale które trudno gdziekolwiek usłyszeć. Przeróżne. Od dni kilku je przebieram
z rozkoszą.

Mmmmmmmmmmm ale frajda. Cały wieczór dziś słuchałam ich i gadałam o nich
(ukłony pikus). No przecie nie będę wam wymieniać wszystkich tytułów. Ale
jest kilka takich, co to przy nich pierwszy pocałunek, pierwsza noc, pierwsze
wrażenie, że można nie śpiewać tekstu, a poezje, takie, co to nastoletni
zachód słońca nabrał zupełnie innego niż zawsze smaku, albo życie stawało się
inne. No całe wielkie mnóstwo.

Znam was jakoś, wiem, że słuchaliście razem ze mną trójki, że z dwójki
przegrywaliście całe płyty (wieczory płytowe), że Piotr Kaczkowski to ten
Piotr, a z dwóch Beksińskich, bliższy jest ten, który już nie żyje. Że Paweł
Sito to ktoś z Rozgłośni Harcerskiej. Że ...

No właśnie próbuje was namówić na wspomnienia TYCH piosenek, zespołów,
koncertów, uniesień i radości. Jakoś tak. Nawet jeśli to tylko kolejna
wiosna.

Zawsze kiedy słyszę Turbo - Dorosłe dzieci, przypominam sobie zielony kiosk
ruchu i Justynę i psa jej i moją mamę, która przymykała z rozkoszy oczy
słuchając "Turandot", uśmiechając się lekceważąco, gdy słyszała "tylko wciąć
nie wiemy jak żyć". Jakoś tak. I jeszcze przypominają mi się zabawy
w "widoczki" i w "domki", i deszcz pewnej wiosny i różowy koc Beaty, która
teraz jest mądrą panią doktor. Całe wielkie mnóstwo wspomnień. W
osiemdziesiątym trzecim roku miałam dwanaście lat.

Dajcie się skusić na wspomnienia. Poszukajcie w pamięci Tych piosenek. Czasem
warto. Dziś Warto.

agni




Temat: zapraszam na obchody bitwy pod Grunwaldem
hierowski napisał:

> Przewidywany program "DNI GRUNWALDU 2003" 11-13 LIPCA 2003:
>
>
> 11 lipca 2003 (piątek)
>
> 16:00 - 19:00 Obóz rycerski przed bitwą - turnieje i gry rycerskie
> 18:00 - 20:00 Występy zespołów artystycznych
> 20:00 - Koncerty muzyki dawnej (zespoły folkowe) na estradzie w obozie u
> rycerzy
> 21:00 - 1:00 Wspólna zabawa z zespołem "Renesans"
>
>
> 12 lipca 2003 (sobota)
>
> 9:30 - Msza Święta celebrowana przez Jego Ekscelencję Arcybiskupa Metropolitę
> Warmińskiego Edmunda Piszcza, w miasteczku zlotowym u harcerzy
> 11:00 - Apel Grunwaldzki na Wzgórzu Pomnikowym:
> - przysięga wojskowa
> - "grunwaldzkie wici"
> - złożenie kwiatów pod Pomnikiem Grunwaldzkim
> - pokaz musztry paradnej orkiestry wojskowej
> 13:00 - Rycerstwo wchodzi w pole (przygotowanie do inscenizacji bitwy)
> 14:00 - Bitwa Grunwaldzka
> 17:00 - Turnieje i gry rycerskie - wioska rycerska
> 18:00 - Występy zespołów folkowych
> 19:00 - 22:00 Występy zespołów artystycznych
> 20:00 - Występy zespołów folkowych (wioska rycerska)
> 22:00 - 1:00 Wspólna zabawa taneczna z zespołem "Renesans"
>
> 13 lipca 2003 (niedziela)
>
> 11:00 - 13:00 Finał "Biegu Grunwaldzkiego"
> 17:00 - 19:00 Przegląd Piosenki Regionalnej, Harcerskiej i
> Turystycznej "Grunwald 2003"
> 21:00 - 24:00 Ogniobranie - Harcerskie Widowisko poświęcone tradycjom
> Grunwaldzkim
>
> 11 - 15 lipca Ogólnopolskie Zawody Krótkofalówkarskie "Grunwald 2003"
> 11 - 13 lipca codziennie zwiedzanie obozu rycerskiego

Mam pytanie Panie Hierowski,gdzie stało rycerstwo śląskie?gdzie bawiło się?w
jakim obozie?

Rico-Chorzow.




Temat: zapraszam na obchody bitwy pod Grunwaldem
rico-chorzow napisał:

> hierowski napisał:
>
> > Przewidywany program "DNI GRUNWALDU 2003" 11-13 LIPCA 2003:
> >
> >
> > 11 lipca 2003 (piątek)
> >
> > 16:00 - 19:00 Obóz rycerski przed bitwą - turnieje i gry rycerskie
> > 18:00 - 20:00 Występy zespołów artystycznych
> > 20:00 - Koncerty muzyki dawnej (zespoły folkowe) na estradzie w obozie u
> > rycerzy
> > 21:00 - 1:00 Wspólna zabawa z zespołem "Renesans"
> >
> >
> > 12 lipca 2003 (sobota)
> >
> > 9:30 - Msza Święta celebrowana przez Jego Ekscelencję Arcybiskupa Metropol
> itę
> > Warmińskiego Edmunda Piszcza, w miasteczku zlotowym u harcerzy
> > 11:00 - Apel Grunwaldzki na Wzgórzu Pomnikowym:
> > - przysięga wojskowa
> > - "grunwaldzkie wici"
> > - złożenie kwiatów pod Pomnikiem Grunwaldzkim
> > - pokaz musztry paradnej orkiestry wojskowej
> > 13:00 - Rycerstwo wchodzi w pole (przygotowanie do inscenizacji bitwy)
> > 14:00 - Bitwa Grunwaldzka
> > 17:00 - Turnieje i gry rycerskie - wioska rycerska
> > 18:00 - Występy zespołów folkowych
> > 19:00 - 22:00 Występy zespołów artystycznych
> > 20:00 - Występy zespołów folkowych (wioska rycerska)
> > 22:00 - 1:00 Wspólna zabawa taneczna z zespołem "Renesans"
> >
> > 13 lipca 2003 (niedziela)
> >
> > 11:00 - 13:00 Finał "Biegu Grunwaldzkiego"
> > 17:00 - 19:00 Przegląd Piosenki Regionalnej, Harcerskiej i
> > Turystycznej "Grunwald 2003"
> > 21:00 - 24:00 Ogniobranie - Harcerskie Widowisko poświęcone tradycjom
> > Grunwaldzkim
> >
> > 11 - 15 lipca Ogólnopolskie Zawody Krótkofalówkarskie "Grunwald 2003"
> > 11 - 13 lipca codziennie zwiedzanie obozu rycerskiego
>
> Mam pytanie Panie Hierowski,gdzie stało rycerstwo śląskie?gdzie bawiło się?w
> jakim obozie?
>
> Rico-Chorzow.
Może ja odpowiem Ryszardzie.
Jak pewnie wiesz, po obu stronach walczyli Ślązacy.
Ale już od 1414 roku po stronie Polskiej walczyli :
Jan raciborski
Waclaw opawski
Bernard opolski
Bolesław cieszyński
książęta oleśniccy Konrad Kącki i Konrad Biały
Wacław żagański
Jan lubiński
Pozdrawiaam
Filozosia



Temat: Ruch oazowy - czego tam uczą?!?!?!
Gość portalu: doku napisał(a):

> Oczywiście że nie. Harcerze żyją w obozach, które zwykle sami sobie budują.
> Oazowcy zaś łażą obozami wędrownymi i nocują po parafiach.

skad ta wiedza?
o tym lazeniu obozach wedrownych

>
> > im mniej wiem
> > tym wiecej mam do powiedzenia
>
> To nie o mnie. Tutaj np. mało wiem i mało mówię - tylko to co wiem, czyli co
> robią oazowcy podczas wakacji.

' a uczą turystyki pieszej i piosenek religijnych przy ognisku z
akompaniamentem gitary.'

czy to moje slowa?

> I wcale nie krytykuję tego,

"W tę ich religijną propagandę (oficjalne cele i
doktryna) nie wierzcie, to typowa religijna obłuda nie mająca nic wspólnego z
rzeczywistością. Celem ich istnienia jest wzbudzenie zaufania w
rodzicach, aby puścili swoje dzieci na wakacje bez rodziców. "

niech zgadne
moze to moje slowa

>więc się tak nie zaperzaj.

"A istnieją rodzice tak głupi, że ufają wyłącznie katabasom.'

najmocniej przepraszam
JA sie zaperzylem

doku ino spokojnie wylozyl
co mu na watrobie lezy

> Uważam że młodzież powinna spędzać wakacje bez rodziców, ale w gronie
> młodzieży ze swojej klasy (społecznej).
>
> Najlepiej oczywiście, gdy młodzież spędza czas z rówieśnikami, których
rodziców
> dobrze znamy i mamy do nich zaufanie, tak jak oni do nas, np. z tej samej
> szkoły, jeśli mamy dzieci w małej szkole prywatnej, ale jeśli mamy dzieci np.
> w liceum zwyczajnym, to organizujemy im wakacje ściśle wg kryteriów wspólnych
> dla nas i naszych przyjaciół, będących rodzicami rówieśników naszych dzieci.
> Obowiązuje zasada: "maksimum troski przed, minimum kontroli w trakcie" - to
> jest dla młodzieży najlepsze.

ladne
tylko co to ma do rzeczy?

> Jednak jest to trudne, dlatego uważam, że Oaza jest lepsza niż obozy
harcerskie
>
> czy zwykłe młodzieżowe, gdzie miesza się różna hołota.

a tej akrobacji nie rozumiem

nurni rozumiec ze doku
spiewac teraz inna piesn
przylapany na niewiedzy

za chwile doku miec na glowie
zaperzony harcerz

co pocznie doku?
to co zwykle
wymiga sie

no to do nastepnej razy




Temat: Jacek Kuroń chorował na Polskę
Kuroń chorował na Polskę ale pod ZARZADEM żydowski
taką Polskę gdzie żydzi MUSIELI być na WSZYSTKICH świecznikach władzy jak sa
teraz w Ameryce.

www.polonica.net/Lobby_filosemickie_4.htm

Kuroń polskich patriotów miała za OSZOŁOMÓW ale ZAWSZE PODZIWIAŁ żydów za swój
żydowski patriotyzm i INSPIROWAŁ do żydowskiego patriotyzmu, organizował
żydowskie drużyny harcerskie za czasów REALNEGO SOCJALIZMU w który Kuroń
bezgranicznie wierzył spiewajac rosyjskie i zdowskie piosenki w zydowskich
druzynach harcerskich, ale TYLKO pod zarządem semitów.

Wg Kuronia KOMUNIZM pod zarzadem semitów jest DOSKONAŁY, ale pod zarządem
innych nacji był "be" i dlatego przestał popierać KOMUNIZM, ale wierzył w
Marxizm ZAWSZE.

Przeczytaj autobiougrafie Kuronia pt. "Wiara i wina" wydana przez wydawnictwo
Aneks w Londynie w 1989 roku.

Koroń opisuje jak się PRZEISTACZAŁ z KOMUNISTY w LEWICOWCA, potem nastepne
PRZEISTOCZENIE w "desydenta" a nastepnie w "liberała" BEZPAŃSTWOWACA co
twierdził że Polska nie musi istnieć bo jest w niej pełno antysemitów, więc
wg. Kuronia lepiej aby Polski nie było i była wchłonieta kiedyś przez komunizm
a ostatnio przez "europe".

Autobiougrafie pomogła jemu napisać jego IDEOLOGICZNA inspiratorka żydowskiego
pochodzenia Helena Łuczywo:

obnie.w.interia.pl/agora_zydzi_ash.htm

Kuroń to typ co własciwie NIGDY nie wiedział co jest złe i dobre ale zawsze był
z subordynowany i lojalny wobec żydów pochodzenia polskiego, którzy DMUCHAJĄ
LEGENDĘ o Kuroniu do "bohatera" (sić!) narodowego do rozmiarów wielkiego
BALONA, który łatwo przebić bo Kuroń był malutkim zbuntowanym BEZ OSOBOWŚCI
robaczkiem, a w młodości był OKRUTNYM DYSPOZYCYKNYM komuchem.




Temat: Przysięga zatwierdzona przezx Runowicza
Przysięga zatwierdzona przezx Runowicza

Poniższy tekst stanowi fragment regulaminu jednej ze sprawności ("Aurora")
Zuchów Związku Harcerstwa Polskiego zatwierdzonego w roku 1987 przez Radę
Naczelną ZHP czyli m.in przez :

1. Edmunda Runowicza- szefa zachodniopomorskiej horągwii ZHP w ówczesnym
czasie.
2. Jacka Piechotę 0 jego zastępcę

, którzy dzisiaj są już Europejskimi kapitalistami. Ten tekst jest prawdziwy
i wierzyć się nie chce, że jeden z nich w nowej Polsce ma czelność kandydować
na Prezydenta Szczecina .

Oto tekst przysięgi zuchów na sprawność Aurora zatwierdzona przez Runowicza i
Piechotę:
"Aurora"
1.Staramy się być sprawiedliwi i odważni jak rewolucjoniści. Chcemy jak
najwięcej wiedzieć o Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich - kraju
naszych serdecznych przyjaciół.
2. Wiemy, kiedy wybuchła Wielka Socjalistyczna Rewolucja Październikowa i kto
był jej wodzem. Znamy nazwę miejscowości w Polsce, w której przebywał W. I.
Lenin. Wiemy dlaczego historia upamiętnia dzieje krążownika "Aurora". Wiemy,
kto z Polaków walczył w szeregach Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji
Październikowej.
3. Urządziliśmy muzeum historii Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji
Październikowej . Zebraliśmy lub wykonaliśmy potrzebne eksponaty. Do muzeum
zaprosiliśmy naszych kolegów, rodziców i nauczycieli.
4. Poznaliśmy naszych radzieckich kolegów - oktiabriat. Wiemy, jak nazywa się
ich organizacja. Znamy ich znaczek organizacyjny i ich pozdrowienie.
Nauczyliśmy się piosenki oktiabriat o maleńkiej gwiazdce.
5. Znamy kilka zabaw radzieckich oktiabriat i chętnie się w nie bawimy.




Temat: Podejście matko do dzieci. Czy ja jestem śmieszna?
wiesz, honi, a ja sobie myślę (odnośnie czytania vs pójścia na plażę), że to,
że pojechali w kilka rodzin nie znaczy, że wszyscy na trzy-cztery mają robić to
samo. Tak to zrozumiałam, że inni się niecierpliwili bo chcieli iść a ta
czyta Pojechali grupą bo fajnie jest spędzać razem wieczory przy grillu albo
kiedy jest więcej dzieciaków do zabawy. Ale jak ktoś ma ochotę poczytać książkę
w pokoju to inni nie muszą czekać, mogą iść na plażę, na lody, nie jest
powiedziane, że jedni bez drugich nigdzie się nie ruszą.

Ja w ogóle nie rozumiem, dlaczego autorka wątku pisze, że wróciła "taaaka
malutka", bo oni mają monopol na wychowanie itd. Dlaczego się nad tym w ogóle
zastanawia? Ja wiem, że taka na przykład T Hogg ma metody na samodzielne
zasypianie, to bywa czasem pomocne, ale jeśli matce odpowiada leżenie z dziećmi
(jak mi na przykład i autorce) to dobrze! Tak wybrała i fajnie się z tym czuje.
No i ok. Jeśli ktoś nie rozumie, że inni niekoniecznie potrzebują samodzielnie
zasypiających dzieci to nie ma tu o czym w ogóle dyskutować. Znajomi
zniecierpliwieni czekaniem podczas usypiania... Ale że co, że wódkę mogła tylko
pipi odbić? To nie obóz ani zbiórka harcerska, jak już wyżej wspomniałam,
jesteśmy gdzieś razem ale nie możemy się wzajemnie terroryzować!
Sąd w ogóle pomysł żeby komentować repertuar piosenek serwowanych własnym
dzieciom? To wysoko niekulturalne. Chyba, że chodziło o Twoją interpretację
linii melodycznej, ale nie jestem przekonana, bo skoro obstawili smerfne hity
ryzykowali, że też możesz to zaśpiewać
No a komentowanie paciorka... Hmm, no to już zależy od Waszych relacji,
poczucia humoru, jeśli to jednak było złośliwe czy kpiące to nie będę pisać, co
o tym myślę. Albo napiszę: chamstwo. I chociażby z tego powodu nie ma co sobie
zaprzątać głowy komentarzami tych znajomych.
Pipi, daj spokój...




Temat: Przysięga Piechoty i Runowicza z forum szczecinsk.
Przysięga Piechoty i Runowicza z forum szczecinsk.
Poniższy tekst stanowi fragment regulaminu jednej ze sprawności ("Aurora")
Zuchów Związku Harcerstwa Polskiego zatwierdzonego w roku 1987 przez Radę
Naczelną ZHP czyli m.in przez :

1. Edmunda Runowicza- szefa zachodniopomorskiej horągwii ZHP w ówczesnym
czasie.
2. Jacka Piechotę 0 jego zastępcę

, którzy dzisiaj są już Europejskimi kapitalistami. Ten tekst jest prawdziwy
i wierzyć się nie chce, że jeden z nich w nowej Polsce ma czelność kandydować
na Prezydenta Szczecina .

Oto tekst przysięgi zuchów na sprawność Aurora zatwierdzona przez Runowicza i
Piechotę:
"Aurora"
1.Staramy się być sprawiedliwi i odważni jak rewolucjoniści. Chcemy jak
najwięcej wiedzieć o Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich - kraju
naszych serdecznych przyjaciół.
2. Wiemy, kiedy wybuchła Wielka Socjalistyczna Rewolucja Październikowa i kto
był jej wodzem. Znamy nazwę miejscowości w Polsce, w której przebywał W. I.
Lenin. Wiemy dlaczego historia upamiętnia dzieje krążownika "Aurora". Wiemy,
kto z Polaków walczył w szeregach Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji
Październikowej.
3. Urządziliśmy muzeum historii Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji
Październikowej . Zebraliśmy lub wykonaliśmy potrzebne eksponaty. Do muzeum
zaprosiliśmy naszych kolegów, rodziców i nauczycieli.
4. Poznaliśmy naszych radzieckich kolegów - oktiabriat. Wiemy, jak nazywa się
ich organizacja. Znamy ich znaczek organizacyjny i ich pozdrowienie.
Nauczyliśmy się piosenki oktiabriat o maleńkiej gwiazdce.
5. Znamy kilka zabaw radzieckich oktiabriat i chętnie się w nie bawimy.




Temat: Troche mlodzienczych wspomnien artystycznych
marialudwika napisała:

> Ogladalam wystepy na Pl.Zamkowym z okazji rocznicy Powstania.Plakac mi sie
> chcialo przy piosenkach powstanczych i okupacyjnych a wieczornie oswietlony
> Zamek i kolumna Zygmunta byly taka piekna dekoracja.
> Teraz dopiero doceniam nasza nauczycielke PW-piosenki powstancze byly
spiewane
> prawie na kazdej lekcji.
> Myslami bylam dzis w W-wie na Powazkach,zawsze tam jezdzilam 1.08.
> W takie dni jeszcze bardziej tesknie za moja kochana W-wa.
> ml

Na wszystkich rodzinach warszawskich Powstanie pozostawilo slad niezatarty.
Wiekszosc rodzin stracila w nim co miala najlepszego - przyslosc w postaci
dzieci - tych - dla ktorych zyli, ktore wychowywali, w ktorych pokladali
wlasne, czesto niespelnione nadzieje.
Oboz Pruszkowski, glod i strata materialnego dorobku pokolen - dopelnily
calosci.
Bieda i nieszczescie - laczy emocjonalnie, fakt.
Mialem zawsze mieszane uczucia zwiazane z Powstaniem.
Truizmem jest wspominanie swiadomie przezytych (przeze mnie) lat 50-tych,
harcerskie emocje pelnionych wart pod miejscami martyrium, "pijany" 1 Sierpnia -
gdy nasi Ojcowie, Stryjowie i Wujowie - uczestnicy tych wydarzen, spotykali sie
by wspomniec bohaterstwo i... polityczny bezssens tego Powstania.
Gdy mysle o tym, sam zyjac poza Polska i Warszawa - teraz dopiero, z
perspektywy tej odleglosci i minionego czasu ostrzej widze skutki jakie
Powstanie Warszawskie wywarlo na mojej rodzinie.
Jestem z Mokotowa, moja Zona z Woli.
Mielismy "szczescie" (moja rodzina) - dom w ktorym mieszkali dziadkowie "ostal
sie" - bo okolice Pl.Unii zamieszkiwane byly przez niemiecka administracje.
Zona - dziecko z terenu b.Ghetta ( Nowolipie) - tam poza gruzami - nie zostalo
ze starej Warszawy NIC - .
Moj Tesc - cale zycie harcerz (nawet pochowany w latach 90-tych w harcerskim
mundurze) - 50 lat "zyl Powstaniem" i kolegow-przyjaciol mial wylacznie z tego
kregu.
Moj Ojciec - jakze "smieszylo mnie" uzywane nazewnictwo ulic (nie ul.Piekna -
tylko Piusa, nie pl.Dzierzynskiego - lecz Bankowy itd.).
Fanaberia wydawal mnie sie fakt iz On unikal chodzenia na Stare Miasto - mowil
mi iz dla Niego - to teatralna dekoracja - miejsce ktore z "jego
wspomnieniami" nie ma NIC wspolnego.
Teraz Go rozumiem!
Gdy odwiedzalem (zyjacego wtedy jeszcze) Tescia na Nowolipiu - razily mnie te
Aleje Solidarnosci, ulica Jana Pawla II - wrrr... gdzie "MOJA" Trasa WZ, gdzie
Marchlewskiego?.
Ludzie! ODDAJCIE mi MOJA Warszawe! - ja sie tam urodzilem i przezylem polowe
swojego zycia!

ps.na Powazkach i Brodnie z mojej rodziny mamy groby 3-ga uczestnikow
Powstania, z rodziny Zony - nawet trudno policzyc -




Temat: Laufer1: Przysięga zatwierdzona przez Runowicza
Laufer1: Przysięga zatwierdzona przez Runowicza
Poniższy tekst stanowi fragment regulaminu jednej ze sprawności ("Aurora")
Zuchów Związku Harcerstwa Polskiego zatwierdzonego w roku 1987 przez Radę
Naczelną ZHP czyli m.in przez :

1. Edmunda Runowicza- szefa zachodniopomorskiej horągwii ZHP w ówczesnym
czasie.
2. Jacka Piechotę 0 jego zastępcę

, którzy dzisiaj są już Europejskimi kapitalistami. Ten tekst jest prawdziwy
i wierzyć się nie chce, że jeden z nich w nowej Polsce ma czelność kandydować
na Prezydenta Szczecina .

Oto tekst przysięgi zuchów na sprawność Aurora zatwierdzona przez Runowicza i
Piechotę:
"Aurora"
1.Staramy się być sprawiedliwi i odważni jak rewolucjoniści. Chcemy jak
najwięcej wiedzieć o Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich - kraju
naszych serdecznych przyjaciół.
2. Wiemy, kiedy wybuchła Wielka Socjalistyczna Rewolucja Październikowa i kto
był jej wodzem. Znamy nazwę miejscowości w Polsce, w której przebywał W. I.
Lenin. Wiemy dlaczego historia upamiętnia dzieje krążownika "Aurora". Wiemy,
kto z Polaków walczył w szeregach Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji
Październikowej.
3. Urządziliśmy muzeum historii Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji
Październikowej . Zebraliśmy lub wykonaliśmy potrzebne eksponaty. Do muzeum
zaprosiliśmy naszych kolegów, rodziców i nauczycieli.
4. Poznaliśmy naszych radzieckich kolegów - oktiabriat. Wiemy, jak nazywa się
ich organizacja. Znamy ich znaczek organizacyjny i ich pozdrowienie.
Nauczyliśmy się piosenki oktiabriat o maleńkiej gwiazdce.
5. Znamy kilka zabaw radzieckich oktiabriat i chętnie się w nie bawimy.




Temat: wychowanie "bezpłciowe"
wychowanie "bezpłciowe"
Przysłuchując się piosenkom „Gawędy”, z kaset mojej córki, uświadomiłem
sobie, że macki patriarchatu sięgają nie tylko do elementarza, ale nawet do
repertuaru harcerskich zespołów muzycznych. Oto np. piosenka o nieudanej
socjalizacji chłopca:

„Wania”
[głos chłopięcy]
Ledwie człowiek z łóżka wstanie
ledwie zdąży zjeść śniadanie
a już słychać w całym domu narzekanie

[chór żeński, z potępieniem]
Wyszedł z domu bez pytania
jak kamfora znikł z mieszkania
Gdzie jest Wania? Gdzie ten Wania? Gdzie nasz Wania?
Ej, Wania, Wania...
Gdzie jest ten Wania?
Pewnie za piłką się tam ugania
Może jest tutaj, a może tam...
Ej Wania, Wania...
Nie graj na nerwach nam!

[głos chłopięcy]
Ledwie człowiek piłkę kopnie
a już babcia stoi w oknie
mama woła: „Wracaj zaraz do mieszkania!”
Tutaj gra się toczy ostro
A tam ciocia razem z siostrą:
„Gdzie ten Wania? Gdzie nasz Wańka? Ach ten Wania...”

[chór żeński, z potępieniem]
Ej, Wania, Wania...
Gdzie jest ten Wania?
Pewnie za piłką
się tam ugania
Może jest tutaj, a może tam...
Ej Wania, Wania...
Nie graj na nerwach nam!

[głos chłopięcy]
A ja myślę sobie tylko
Uganiając się za piłką
Jak dorosnę to rodzina zmieni zdanie
W telewizor popatrz mamo
Mecz rozgrywa klub Dynamo
Podziwiajcie swego Wanię na ekranie...

[chór żeński, z zachwytem]
Ej, Wania, Wania...
Udał się Wania
Już od małego za piłką ganiał
Myśmy mówiły, że talent ma...
Popatrzcie ludzie, jak Wańka gra.



Temat: Trzy wersje twojego nazwiska
Trzy wersje twojego nazwiska
Przeglądając publikacje można spotkać przynajmniej trzy wersje Twojego
nazwiska.

Urodziłam się i mieszkałam w Anglii i stąd moje imię brzmi Christine, ale ja
przez całe życie byłam Krystyną Podleską - tak brzmi moje nazwisko. Jednak
kiedy kończyłam szkołę teatralną radzono mi, aby zmienić nazwisko z tego
powodu, że nie było ono angielskie i że trudno je wymówić. Oczywiście nie
było to do końca prawdą, gdyż wymówienie słowa "Podleska" jest dla Anglików
naprawdę łatwe. W końcu zdecydowałam się je zmienić, ale aby pozostały moje
inicjały CP, wybrałam "Christine Paul". I to było moje sceniczne nazwisko w
Anglii.

Wtedy nie przypuszczałam, że będę mieszkać i grać w Polsce. Kiedy otrzymałam
rolę u Krzysztofa Zanussiego, chciałam grać pod tym samym nazwiskiem. Ale
kiedy dowiedziano się, że w zasadzie nazywam się Krystyna Podleska, zaczęto
mi dodawać do nazwiska "Podleski" myśląc, że jestem "z Zachodu". A to
nieprawda, ponieważ mieszkając w Anglii, odmienialiśmy nasze nazwisko:
Podleski, Podleska. Dlatego nigdy nie byłam "Podleski".

Od czasu, kiedy mieszkam w Polsce, czyli od dwóch i pół lat, trudno byłoby mi
nazywać siebie Christine. W domu zawsze mówiono do mnie Krysia. Jednak jako
Krystyna, nikt mnie nie pamięta, więc jest z tym trochę zamieszania. Tak
naprawdę powinnam się nazywać Christine Paul-Podleska. Ale tłumaczę pod
nazwiskiem Krystyna Podleska.

Moi rodzice i dziadkowie byli Polakami. Pierwszy raz przyjechałam do Polski
mając 8 lat. Pamiętam, że śpiewałam polskie piosenki, należałam do
harcerstwa. Powróciłam do Polski ponieważ mój mąż, Janusz Szydłowski, chciał
wrócić do Krakowa. I muszę powiedzieć, że bardzo dobrze się tutaj czuję.




Temat: Laufer1: Przysięga zatwierdzona przez Runowicza
Po dzisiejszej debacie w TV
Gość portalu: Szczecin napisał(a):

> Poniższy tekst stanowi fragment regulaminu jednej ze sprawności ("Aurora")
> Zuchów Związku Harcerstwa Polskiego zatwierdzonego w roku 1987 przez Radę
> Naczelną ZHP czyli m.in przez :
>
> 1. Edmunda Runowicza- szefa zachodniopomorskiej horągwii ZHP w ówczesnym
> czasie.
> 2. Jacka Piechotę 0 jego zastępcę
>
> , którzy dzisiaj są już Europejskimi kapitalistami. Ten tekst jest prawdziwy
> i wierzyć się nie chce, że jeden z nich w nowej Polsce ma czelność kandydować
> na Prezydenta Szczecina .
>
> Oto tekst przysięgi zuchów na sprawność Aurora zatwierdzona przez Runowicza i
> Piechotę:
> "Aurora"
> 1.Staramy się być sprawiedliwi i odważni jak rewolucjoniści. Chcemy jak
> najwięcej wiedzieć o Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich - kraju
> naszych serdecznych przyjaciół.
> 2. Wiemy, kiedy wybuchła Wielka Socjalistyczna Rewolucja Październikowa i kto
> był jej wodzem. Znamy nazwę miejscowości w Polsce, w której przebywał W. I.
> Lenin. Wiemy dlaczego historia upamiętnia dzieje krążownika "Aurora". Wiemy,
> kto z Polaków walczył w szeregach Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji
> Październikowej.
> 3. Urządziliśmy muzeum historii Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji
> Październikowej . Zebraliśmy lub wykonaliśmy potrzebne eksponaty. Do muzeum
> zaprosiliśmy naszych kolegów, rodziców i nauczycieli.
> 4. Poznaliśmy naszych radzieckich kolegów - oktiabriat. Wiemy, jak nazywa się
> ich organizacja. Znamy ich znaczek organizacyjny i ich pozdrowienie.
> Nauczyliśmy się piosenki oktiabriat o maleńkiej gwiazdce.
> 5. Znamy kilka zabaw radzieckich oktiabriat i chętnie się w nie bawimy.

Mundek dalej bawi się w ten Oktiabriat. Mundek socjalizm już się skończył!
Obudż się!




Temat: Jubileusz "Mlodego Torunia"-40 lat
Jubileusz Młodego Torunia

dm 06-04-2004, ostatnia aktualizacja 06-04-2004 16:38

40-lecie działalności świętuje w kwietniu zespół pieśni i tańca Młody Toruń
działający przy MDK. Z tej okazji jego członkowie przygotowali cztery koncerty
galowe
czytaj dalej »

Młody Toruń powstał w prima aprilis - 1 kwietnia 1964 r. przy technikum
mechaniczno-elektrycznym powołano ośrodek pracy pozalekcyjnej, a przy nim
zespół artystyczny pod kierownictwem Benedykta Leszczyńskiego. Jeszcze w tym
samym roku wzbogacił się o pierwszą sekcję - orkiestrę dętą. Potem powstał chór
żeński, grupy taneczne, kapela ludowa, orkiestra estradowa oraz koło
recytatorskie. Pierwszy koncert Międzyszkolny Zespół Artystyczny dał 15 marca
1965 r. na miejskiej akademii z okazji Dnia Kobiet. Tuż po nim na łamach prasy
został ochrzczony mianem "Młodego Torunia".

Poszczególne sekcje działały różnie - raz więcej młodzieży przyciągało
śpiewanie, innym razem taniec ludowy. Zmieniał się też repertuar - wykonawcy
przechodzili od piosenek popularnych, okazjonalnych i harcerskich, do muzyki i
pieśni ludowych.

W obecnym "Młodym Toruniu" tańczy, śpiewa i gra około 140 członków. Pracują
cztery grupy taneczne, dwie grupy wokalne, dwa koła tańca polskiego w formie
towarzyskiej, kapela ludowa oraz koło indywidualnej nauki gry na instrumentach.
Kadrę zespołu tworzą: Katarzyna Bliska, kierownik artystyczny i organizacyjny;
Aleksander Mozol, prowadzący kapelę, młodszą grupę wokalną i naukę gry na
instrumentach; Leszek Miliński, instruktor starszej grupy wokalnej i
akompaniator; Małgorzata Pieniak-Lewandowska, instruktor dziecięcej kapeli i
Maria Korczyńska, akompaniator młodszych tancerzy.

Program jubileuszu:

17 kwietnia - I koncert galowy - godz. 17 18 kwietnia - II koncert galowy -
godz. 16.30 (oba w Teatrze im. Horzycy) 18 kwietnia - zabawa dla członków
zespołu - godz. 19 MDK 24 kwietnia - III koncert galowy - godz. 17 kino OSA 2
maja - IV koncert galowy - godz. 16 amfiteatr Muzeum Etnograficznego.




Temat: Pat w Poznańskiej Szkole Chóralnej
Szczerze mówiąc pogodziłem się z faktem iż ta szkoła zniknie z mapy Poznania.
Ale jeśli w przyszłym roku pojawi się PRYWATNA SZKOŁA CHÓRALNA zarządzana
nieoficjalnie przez panią Steczkowską a oficjalnie przez pana Braszkę albo
kogoś innego (raczej kogoś innego bo za panem Braszką pewnie będzie już zawsze
ciągnął się "smrodek") to niech nie nosi ona imienia prof. Kurczewskiego ani
niech nie powołuje się na tradycje szkoły chóralnej (którą to tradycję pan
Braszka określił swego czasu jako "TRADYCJĘ PEDOFILSKĄ" <===zaznaczam iż słowa
te dotyczyły SZKOŁY nie CHÓRU)... Jeśli już koniecznie Miasto, Pan Braszka,
Pani Steczkowska, Pan .nikt nie widzą możliwości współpracy z tymi naprawdę
dobrymi i kompetentnymi nauczycielami to na Boga dajcie im chociaz możliwość
wypuszczenia obecnej (dla niektórych ostatniej) klasy 9 i dajcie im spokojnie
odejść... niektórzy z tych nauczycieli poświęcili nauczaniu w tej szkole prawie
całe życie zawodowe i naprawdę zasługują na tradycyjne w naszej szkole
pożegnanie w czasie rozdania świadectw (i naprawdę dobrych zaświadczeń o
wynikach testów gimnazjalnych)... chociaż pewnie, sądząc po zachowaniu na
rozpoczęciu roku, Pan Braszka nawet nikogo nie przywita... i to jest właśnie
smutne... ta szkoła obecnie nie jest już rodziną i obojętnie jak by się
opiekuńcza Pani "Od Piosenek" Steczkowska (już w zeszłym roku tak się
mówiło:P:P) i "nasz spoko dyrektor" Braszka wysilali takiej rodziny już mieć
nie będą... jakąś rodzinę stworzą ale nie będzie to rodzina w której różnica
wieku między dziećmi wynosi 60 lat... myślałem że doczekam kolejnego jubileuszu
szkoły (mojego pierwszego jako absolwenta) ale chyba nic z tego nie wyjdzie...a
szkoda... no chyba że dyrekcja zrobi ale chyba nie chcę słuchać zespołu "The
Boys" albo utworu Jadą Jadą Misie w wykonaniu 1 klasy (gdzie się podziały
pieśni harcerskie i patriotyczne które śpiewałem ja?? przynajmniej wtedy
zwracano uwagę na intonację czego nie ma obecnie:):) )...

P.S.: Do Matki wypowiadającej się na początku dyskusji... niech Pani kiedyś
podsłucha(bo przy dorosłych nie mówią wszystkiego...bez wyjątku...wiem coś o
tym bo jednak 9 lat chodziłem do tej szkoły a w zwyczajach uczniów raczej nic
się nie zmieniło) co mówią o "technikach nauczania" i zachowaniach Pani
Steczkowskiej w czasie zajęć... Będzie miała wtedy Pani okazję dowiedzieć się
jak cenną wiedzę przekazuje uczniom... choć wsumie to nawet dobrze że dowiadują
się o tym od nauczyciela a nie od kolegów z podwórka...:):)



Temat: Telewizyjne programy z dzieciństwa
Gość portalu: Graceful napisał(a):

> A co to był za program jak jakiś koleś zmieniał się w malutkiego człowieczka
i
> skakał po pianinie ??????
Tytułu nie pamiętam ,ale zdaje się, że gościem był Tadeusz Kwinta, aktor z
Krakowa, który w "Przybyszach z Matplanety" grał Sigmę.
Ja pamiętam
-poniedziałki - najpierw "Zwierzyniec" potem "Luz", pierwszy z programów
stricte młodzieżowych z dosć "niepoprawnymi" poglądami
-wtorki - magazyn harcerski "Kwant" a później Cojak albo "Wyprawy profesora
Ciekawskiego" gdzie zaczynali idole dzieci lat 90 - Kulfon i żaba Monika
(mówiąca głosem męskim)
-środy, wiadomo Tik - Tak, ale do czasu od 1988 przeniesiono na wtorki. PRogram
zepsuł się w momencie, kiedy przyszedł pan Krzysio Marzec wcześniej grający z
Robertem Janowskim w zespole ZOO
-czwartki magazyn popularnonaukowy "Kwant"
-piątki teleturnej "Rambit" dla szkół z nagrodą w postaci anteny satelitarnej
(to były czasy) no i "Piątek z Pankracym". Tam były kultowe filmy (np.
czeski "Nikto nie je doma") i piosenki do zapamiętania. Potem odszedł p.
Kęstowicz i się popsuło
-soboty rano nakpierw magazyn "Sobótka", potem "Klub zdobywców oceanów",
wreszcie najlepszy moim zdaneim "Drops". 5-10-15 był dobrym programem po
południu i z Mannem (długo nie wiedziałem nawet jak wygląda, znałem tylko
głos), przeniesiony na rano dużo stracił a ostatnio sprowadzony do 15-
minutowych popłuczyn
-no i "Teleranek" w niedziele z prowadzącym Tadeuszem Brosiem (ostatnio objawił
się w "Klanie" jako pośrednik w handlu nieruchomościami). Nie wiem, czy jeszcze
jest, ale pewnie podobnie jak 5-10-15 mocno podupadł.



Temat: niedziela 13 XII 1981
poziomk napisa?:

> Moze ktos pamieta co nadawalo radio 13 grudnia 1981 roku i po.
> Byly wtedy 4 programy i regionalny w rozlacznej Dwojce.
> Telewizja zaskoczyla tym ze nie bylo tereranka i co pol godziny na
> wizji General, mi chodzi o radio.... pamieta ktos?

no to jako mlody moge odpowiedziec duchem:)
w niedziele byl tylko 1 program, co godzine szlo przemowienie generala
wojciecha j. /nie podaje nazwiska, bo jest oskarzony w kilku sprawach,
jeszcze nie wyjasnionych/ poza tym szly 3 rodzaje muzyki - powazna,
totalny patos, etos i aramis; ludowa i wojskowa. po kilku dnaich zaczeto
wpuszczac tez piosenki popowe, oczywiscie wszystko po polsku. po
jakichs kilku dniach doszedl program 2 - no to byla rozrywka, taki luzik
wiekszy, bo ta jedynka brzmiala jak radio moskwa. no i tam w dwojce
przerzucono sygnaly dnia, zaczynaly sie o 5.30 i nazywaly poranne
sygnaly" /w tym momencie na glos odtwarzam ich sygnal/.
najzabawniejsze ze w tych pierwszych dniach po wprowadzeniu stanu
wojennego mozna bylo wsrod prowadzocych rzeczone "poranne" uslyszec
kogos, kto po latach chcial miec strasznie opozycyjna przeszlosc, kiedy juz
mial prawicowe radio, no ale moze to taki wallenrodyzm byl.
pamietam byl jakis bloczek pol godzinny kolo 14.30 - przeboje nonstop,
czy cos takiego - ot taki prezencik.
wogole stan wojenny niezle ramowke wykrecil - spadly na zawsze
radiokurier, tu jedynka, studio gama. nie wiem czy jeszcze w 1981 czy na
poczatku 82 zamiast gamy pojawil sie "magazyn muzyczny rytm", k-wa -
finezje mieli niezla.
no i wrocila trojka na wiosne, to juz pewnie wszedzie przeczytaliscie jaka
byla ramowka, albo pamietacie. Rozglosnia harcerska wrocila po roku - w
grudniu 82. A jak bylo z 4? - moze sie myle,ale wydaje mi sie ze powstala
jakos w 1984 roku - w kazdym razem w tym momencie weszlismy z
programem ~RH na ukf, wlasnie na czworke. przed stanem wojennym - to
byly takie stereofoniczne /wyjatek!/ programy lokalne - o 6.45 i po poludniu
jakos chyba o 16.40. jesli sie nie myle, to jeszcze tak reaktywowali a
potem powolali dwojke stereo, czworke edukacyjno - naukowo -
mlodziezowa a po kilku latach calodobowe radia publiczne lokalne.
wszystko to z glowy, wiec moze gdzies jakas niescislosc, ale mniej wiecej
tak to wygladalo. o!




Temat: POLACY W NIEMCZECH JAKO MNIEJSZOSC
Gość portalu: polak napisał(a):

> Deutschland erkennt keine nationalen Minderheiten an!
> Neben den 7.5 Millionen Ausländern in Deutschland gibt es etwa 4 Millionen
> Pass-Deutsche, die anderen Nationalitäten angehören. In der Statistik wird
> aber lediglich von Sorben, Schleswig-Dänen, Sinti Roma und Friesen gesprochen.
> Wo sind die eingebürgerten Ausländer (Türken, Kurden, Juden, Russen etc.)
> Vorallem aber die Polen, von denen über 300.000 den poln. Pass hat, über
> 700.000 den Doppelpass und Hunderttausende die deutsche Staatsangehörigkeit
> lediglich.
> Früher hatten die Ruhrpolen dieses Minderheitenrecht, ich finde, dass auch
die
> ganze 2 Millionen polnische Volksgruppe dieses Recht haben sollte. Die s.g.
> Spätaussiedler aus POlen sind sowieso TRäger der polnischen Kultur. Die 40
> Millionen Inlandspolen und 20 Millionen Auslandspolen fordern die Anerkennung
> der polnischen Minderheit in Deutschland. Die PDS befürwortet es.
> Deutschland mit 80 Millionen Einwohnern wird bereichert von den 15%
> Nichdeutschen (bis jetzt heisst es 9%).
> Polen und DEutsche sind Christen und wir möchten in Deutschland anständig
> behandelt werden, denn wir leben hier und arbeiten und zahlen Steuern.
> Polonia

moze opiszesz nam tutaj pare przypadkow dyskryminacji Polakow w Niemczech?

tutaj 3 punkty, ktore mi na szybko wpadly do glowy:
1)
harcerstwo polskie w Niemczech: w pare sloncznych sobotnich porankow obudzily
mnie spiewy w jezyku polskim. wygladnalem z okna, a tu oddzial polskich
harcerzy ze spiewem na ustach (ok. 100 osob w centrum Monachium, spiewali chyba
Boze cos Polske) i nikomu to nie przeszkadzalo!

- wyobraz sobie taka grupe niemieckich pfadfinder, ktorzy spiewajac niemieckie
piosenki maszeruja np. ulicami wroclawia (albo co gorzej kielc lub czestochowy)

2)
universytety (nawet w bawarii)
niemieccy studenci po FH (w monachium) lub tacy z czerwonym paszportem ze
slaska aby zrobic drugi fakultet na LMU musza najpierw zrobic uznanie dyplomu
(zdanie wszystkich Hauptdiplomprüfungen i uznanie pracy dyplomowej).

Polacy (nawet po KULu czy innej wiosce) nie musza zdawac nic.

3)
polskie koscioly w Niemczech....




Temat: Obiecanki Cacanki Mirosława S. w 2002 roku
W trosce o godne życie Siedlczan zobowiązujemy się:
- wspierać siedleckich przedsiębiorców tworzących nowe miejsca pracy poprzez
ulgi podatkowe i częściową refundację kosztów pracy
funkcjonuje
pomagać małym i średnim firmom w uzyskiwaniu środków finansowych na rozwój
i tworzenie nowych miejsc pracy -
funkcjonuje
utworzyć pasaż handlowy dla pieszych na ulicy Kilińskiego –

podziękujcie tym co blokowali projekty
wspierać kluby seniora, wolontariaty, stowarzyszenia i fundacje w ich
działalności społecznej) w niesieniu pomocy potrzebującym –
funkcjonuje
kontynuować działania, aby Siedlce stały się w pełni miastem przyjaznym dla
osób niepełnoprawnych inicjować i wspierać organizowanie imprez masowych,
pikników rodzinnych i festiwali o zasięgu ponadlokalnym (np. Festiwal
Piosenki Harcerskiej) organizować atrakcyjne formy spędzania wolnego czasu
dla dzieci i młodzieży.
funkcjonuje np. HOSANNA FESTIWAL

Dla wzrostu prestiżu Siedlec:

• będziemy wspierać rozwój Akademii Podlaskiej oraz innych uczelni, by nasze
miasto stoło się znaczącym ośrodkiem akademickim w Polsce
wspierają
•dołożymy wszelkich starań, aby Siedlce rozwijały się jako prężny ośrodek
edukacyjny, kształcący młodzież całego regionu
.zamontujemy kamery w najbardziej niebezpiecznych rejonach miasta, które
ułatwią skuteczną walkę z przestępczością, aktami wandalizmu i chuligaństwa,
wprowadzimy program - ZERO TOLERANCJI DLA PRZESTĘPCÓW
nieprawda? PRAWDA monitoring już działal

• stworzymy nowe miejsca rekreacji i wypoczynku na siedleckich Błoniach oraz
terenach wokół Zalewu nad Muchawką, gdzie rozwiniemy sieć ścieżek i tras
rowerowych – na razie plany ale są

.zadbamy o wizerunek naszego miasta, w dalszym ciągu poprawiając jego
estetykę oraz atrakcyjność
nie jest ładnie w siedlcach? JEST

•przygotujemy nowe tereny pod budownictwo wielorodzinne i jednorodzinne.
Jest

Dbając o dalszy rozwój naszego miasta:
• unowocześnimy i rozwiniemy bazę do uprawiania różnych dyscyplin sportowych
oraz szkolne sale gimnastyczne –
zobaczcie w szkołach że tak siędzieje

• rozwiniemy program wymiany międzynarodowej młodzieży oraz zagranicznych
stażów
co może nie ma programu??

• będziemy pozyskiwać środki finansowe z Unii Europejskiej na rozwój
przedsiębiorczości, budowę dróg oraz programy wspierające aktywność społeczną
zbudujemy Centrum Wystawienniczo - Targowe, które ułatwi przedsiębiorcom
nawiązywanie kontaktów handlowych w kraju i zagranicą -
może miasto nie dostało środków z UE?

• wybudujemy sortownię oraz kompostownię odpadów
w budowie
• wyprowadzimy ruch tranzytowy z centrum miasta, dzięki wybudowaniu obwodnicy
zachodniej
podziękujcie tym co blokują a poza tym nowy odcinek Wyszyńskiego juz oddany

• zbudujemy rodzinne centrum rozrywki z Aquaparkiem, stworzymy „Miejski
Program Stażów Zawodowych”, który ułatwi start życiowy młodym ludziom
są plany
• będziemy promować miasto, aby zachęcić firmy krajowe i zagraniczne do
inwestowania w Siedlcach.
Stadler i wiele innych kontraktów których nie chcecie widzieć

może warto zorientować się w temacie a nie rzucać oszczerstwami.
Jeżeli chcecie konkretów zróbcie jak ja – poszedłem do Urzędu Miasta i
wszystkiego się dowiedziałem.

Pozdrawiam wszystkich niezadowolonych.




Temat: Szkola nr...7 czesc osiemnasta.
Wspomnien ciag nastepny...

Szkolna edukacja nie obeszla by sie nigdy bez szkolnych wycieczek. Coz to byla
za frajda... Tydzien przed wycieczka o niczym innym sie nie myslalo. Nie wazne
bylo gdzie i jak dlugo trwac bedzie wycieczka, frajda to bylo wielka....
Podczas szkolnych lat zaliczylo sie ich sporo. Repertuar szkolnych wycieczek
zregoly sie nie zmienial przechodzac z klasy do klasy jednak zaliczalo sie
coraz to nowsze miejsca naszego pieknego kraju... Celem wycieczek byly:
Grunwald i Skansen Olsztynka, Ketrzyn i Gierloza ("Wilczy Szaniec"), Ostroda i
wycieczka stateczkiem po kanale, Warszawa, Malbork i Frombork itp., itd..

Wycieczki byly autokarowe. Tak, wyjezdzone autokary PKS sluzyly zawsze
dzieciecej wiarze w poszerzaniu swoich ogolnokrajowych horyzontow. Nie
przeszkadzalo nam wtedy iz autokary (najczescie autosany) skrzypialy i
trzeszczaly w czasie jazdy, iz szyby nie byly lsniaco czyste. Byl to czas
zabawy i pelnych przezyc. Raz na jakis czas zdarzalo sie ze ktorys z uczni lub
uczennic mial chorobe lokomocyjna co zmuszalo nieraz kierowce do zatrzymania
pojazdu... Mimo ze mialo to wyjatkowo obrzydliwe nastepstwa, bylo to dla dzieci
czesto powodem urozmaicenia podrozy... Nauczyciele mowiac szczerze odwalali
calkiem niezla robote swietnie sobie radzac z rozbrykana i krzykliwa
chalastra. Zbiegiem czasu coraz bardziej zdaje sobie z tego sprawe jak trudna
i frustrujaca byla ich praca...

Oczywiscie nie bylo wyprawy w Polske bez zapasu prowiantu tak skrzetnie
przygotowanego przez troskliwe mamy... Najpopularniejsze byly oczywiscie
gotowane na twardo jaja. Bez jaj sie nie jezdzilo na wycieczki. Oprocz tego
oczywisci kanapki z serem i wedlina (o ile na to czasy wtedy pozwalaly). Jako
napoj zregoly byla oranzada, soki lub wrecz butelka(czesto gesto po wodce) z
wczesniej przygotana herbata... Nie zawsze w dawnych latach oranzada byla
osiagalna. Nic tak nie smakowalo jak pyszne wycieczkowe zarcie. Mniam!

Pamietam ze pierwsza moja autokarowa wycieczka byl wypad do Grunwaldu i
Skansenu Olsztynka. Pole bitewne jest w koncu usytulowane zaledwie 25 km od
Olsztyna. Oprocz ogladania pola bitewnego i pomnika Grunwaldzkiego,
zaliczalismy tez krotka projekcje filmu w kinowej sali muzeum. Projekcja byla
oczywiscie fragmentem filmu "Krzyzacy" nakreconym zdaje sie w 1952 Roku przez
Aleksandra Forda. Film ukazywal sceny Bitwy Grunwaldzkiej. Podobno w filmie
zrobiono kilka gaf. Miedzy innymi w tle bitwy bylo widac przejezdzajaca
ciezarowke, takze jeden z krzyzakow dzierzacy tarcze w reku mial miec
nadgarstek pieknie przyodziany w zegarek. Nigdy jednak nie widzialem tych gaf;
zawsze bylem zbyt pochloniety akcja filmu. Muzeum jako takie posiadalo
niewielka kolekcje znalezisk z pola bitewnego. Po czesci to smutne... Powiem
wam tyle ze pare lat temu zaledwie zwiedzajac Zamek w Malborku rozmawialem z
jednym z przewodnikow ktory twierdzil iz Archiwa muzeum w Malborku az dusza sie
od eksponatow sredniowiecznej broni ,ktorej nie sa oni wstanie wystawic jako
ekspozycje z powodu braku pieniedzy... Moglyby te zbiory zasilic Muzeum
Grunwaldzkie, zwlaszacz iz coroczne obchody rocznicy bitwy Grunwaldzkiej staja
sie coraz popularniejsze zarowno u mieszkancow tego regionu jak i u turystow.

Wycieczki dla Dzieci zawsze byly wielka frajda. Wiosenno-letnia pogoda zawsze
byla bardzo atrakcyjna i sprzyjala przygodom. Autobus wypelnial sie
niesamowitym gwarem... Piosenki harcerskie i nietylko umilaly podroz, choc moze
nauczyciele i kierowcy mogli byc innego zdania ;). Pamietam nawet takie
podworkowe produkcje jak: " Jedzie Szurkowski na rowerze... na wirazu dodal
gazu az sie znalazl na cmentarzu. Na cmentarzu wielkie krzyki to sie bija
nieboszczyki. Jeden nieboszczyk wzial palanta i uderzyl milicjanta. A
milicjant wzial patyka i uderzyl nieboszczyka... " Cos w tym stylu, niewiele
niestety w pamieci pozostalo jesli chodzi o teksty takich rymowanek...

Dla podsumowania powiem wam: Nigdy bardziej jak wlasnie w dziecinstwie podroze
sprawialy tyle przyjemnosci co w tych wczesnych latach podstawowki.




Temat: Obiecanki Cacanki Mirosława S. w 2002 roku
Obiecanki Cacanki Mirosława S. w 2002 roku
Poniższy tekst był umieszczony w ulotce wyborczej kandydata na prezydenta
miasta Siedlce - Mirosława Symanowicza w 2002 r.
W trosce o godne życie Siedlczan zobowiązujemy się:
- wspierać siedleckich przedsiębiorców tworzących nowe miejsca pracy poprzez
ulgi podatkowe i częściową refundację kosztów pracy
- pomagać małym i średnim firmom w uzyskiwaniu środków finansowych na rozwój
i tworzenie nowych miejsc pracy
- utworzyć pasaż handlowy dla pieszych na ulicy Kilińskiego
- wspierać kluby seniora, wolontariaty, stowarzyszenia i fundacje w ich
działalności społecznej) w niesieniu pomocy potrzebującym
- kontynuować działania, aby Siedlce stały się w pełni miastem przyjaznym dla
osób niepłnoprawnych inicjować i wspierać organizowanie imprez masowych,
pikników rodzinnych i festiwali o zasięgu ponadlokalnym (np. Festiwal
Piosenki Harcerskiej) organizować atrakcyjne formy spędzania wolnego czasu
dla dzieci i młodzieży.

Dla wzrostu prestiżu Siedlec:

• będziemy wspierać rozwój Akademii Podlaskiej oraz innych uczelni, by nasze
miasto stoło się znaczącym ośrodkiem akademickim w Polsce
•dołożymy wszelkich starań, aby Siedlce rozwijały się jako prężny ośrodek
edukacyjny, kształcący młodzież całego regionu
.zamontujemy kamery w najbardziej niebezpiecznych rejonach miasta, które
ułatwią skuteczną walkę z przestępczością, aktami wandalizmu i chuligaństwa,
wprowadzimy program - ZERO TOLERANCJI DLA PRZESTĘPCÓW
• stworzymy nowe miejsca rekreacji i wypoczynku na siedleckich Błoniach oraz
terenach wokół Zalewu nad Muchawką, gdzie rozwiniemy sieć ścieżek i tras
rowerowych
.zadbamy o wizerunek naszego miasta, w dalszym ciągu poprawiając jego
estetykę oraz atrakcyjność
•przygotujemy nowe tereny pod budownictwo wielorodzinne i jednorodzinne.

Dbając o dalszy rozwój naszego miasta:
• unowocześnimy i rozwiniemy bazę do uprawiania różnych dyscyplin sportowych
oraz szkolne sale gimnastyczne
• rozwiniemy program wymiany międzynarodowej młodzieży oraz zagranicznych
stażów
• będziemy pozyskiwać środki finansowe z Unii Europejskiej na rozwój
przedsiębiorczości, budowę dróg oraz programy wspierające aktywność społeczną
zbudujemy Centrum Wystawienniczo - Targowe, które ułatwi przedsiębiorcom
nawiązywanie kontaktów handlowych w kraju i zagranicą
• wybudujemy sortownię oraz kompostownię odpadów
• wyprowadzimy ruch tranzytowy z centrum miasta, dzięki wybudowaniu obwodnicy
zachodniej
• zbudujemy rodzinne centrum rozrywki z Aquaparkiem, stworzymy „Miejski
Program Stażów Zawodowych”, który ułatwi start życiowy młodym ludziom
• będziemy promować miasto, aby zachęcić firmy krajowe i zagraniczne do
inwestowania w Siedlcach.




Temat: Gwiazdy śpiewają piosenki Jana Kaczmarka
Swiat jest mały, ale ciekawy
Życie jest piękne, ale drogie
(dywagacje starego Żyda z Podkarpacia).

Janka Kaczmarka zapamiętałem z obozów studenckich ZSP w pamiętnym roku 1968,
gdzie spiewał piosenki rajdowe ze swoją sympatyczną przyszłą żoną Kasią oraz
grupą kolegów z Wydziału Elektroniki Politechniki Wrocławskiej.
Pamiętam też maj 1969 i VII Rajd Politechniki Wrocławskiej z zakończeniem w
Polanicy Zdroju, który miałem przyjemność organizować.
Organizując zakończenie tego rajdu na Polanie Harcerskiej w Polanicy Zdroju,
zaplanowałem między innymi występ z gitarą Janka Kaczmarka.
Okazało się jednak, że Janek miał taką tremę, że nie dał się nawet wypchnąć
przed widownię i po prostu nic nie zaśpiewał.
Charakteryzuje to podobno ludzi wrażliwych i twórczych.
Przyznał nam się potem, że po prostu się wstydził.
Być może zostało to spowodowane tym, że w tym rajdzie uczestniczył ówczesny
Rektor Politechniki Wrocławskiej (znajdował się na widowni) i stąd trema Janka?
Tym bardziej cieszyły mnie późniejsze występy Janka w Opolu, gdzie o tremę
raczej nie można go było posądzić.
Więc jak z tych wspomnień wynika Janek Kaczmarek był człowiekiem nieśmiałym i
to mu zostało, jako pozytywna cecha jego artystycznej natury.

Drugi bardzo zabawny epizod związany z Jankiem wiąże się z Kabaretem "Elita".
Otóż w roku 1971 był organizowany przez ZSP teleturniej studencki o ZSRR
p.t. "Kraj naszych przyjaciół".
Wrocławski finał eliminacji tego teleturnieju odbywał się w Piwnicy Świdnickiej
(finał transmitowany przez TVP odbył się w Poznaniu).
W części artystycznej eliminacji wrocławskich wystąpił kabaret "Elita".
Janek Kaczmarek zaśpiewał bardzo odważną piosenkę "Romans półfrancuski", który
co najmniej można było zakwalifikować jako antyradziecką satyrę.
Najzabawniejsze było to, że w pierwszym rzędzie na sali siedział konsul ZSRR
oraz kilku towarzyszy z "przodującej siły narodu". Janek tymczasem, jak gdyby
nigdy nic jechał z piosenką do końca, śpiewając także zwrotki w wersji
rosyjskiej.
Konsul ZSRR na początku był czrwony jak burak a potem tak zbaraniał, że na
koniec zaczął nawet bić brawa.
Po tym wszystkim Włodek Sandecki z Rady Naczelnej ZSP miał niewesołą minę, ale
jakoś wszystko "rozeszło się po kościach".
Zatem oprócz talentu tekściarskiego i muzycznego, Janek Kaczmarek miał również
odwagę cywilną, co w tamtych czsach było cechą raczej rzadką.

Mam zatem uprzejmą prośbę do Zbyszka Lesienia, by zechciał w słowie i dźwięku
utrwalić świetną piosenkę Janka Kaczmarka (rzadko lub wcale nie wykonywaną) -
"Romans półfrancuski".
Stanowi ona ważny, niemal kultowy dokument tamtych czasów. O ile wiem, nikt
poza Jankiem Kaczmarkiem nie wykonywał nigdy tej piosenki. Być może, że Tadziu
Drozda mógby to zrobić?

Przy okazji pragnę serdecznie pozdrowić Zbyszka Lesienia.
Mieszkaliśmy w tej samej dzielnicy Wrocławia (Brochowie), chodziliśmy do tej
samej Szkoły Podstrawowej nr 37 (obecnie szpital miejski) a nawet byliśmy na
tym samym turnusie kolonijnym (Szklarska Poręba 1956). Aż nie chce się wierzyć,
że było to 50 lat temu.

Serdecznie pozdrawiam

Janusz Moszumański,
30-251 Kraków, ul. Jodłowa 25
(były Wrocławianin,
absolwent Politechniki Wrocławskiej).



Temat: bardzo mi sie to spodobało :-)
Cudze chwalicie, swojego nie znacie ;oD
Emusiu, cudze chwalisz, swojego nie znasz ;oD
To jest moim zdaniem jeden z Wielkich Plazowych Klasykow. Serio.

• Re: Gdzie strumyk płynął z wolna?
oxycort 02-10-2001 14:32 odpowiedz na list odpowiedz cytując

Ja także zacząłem się nad tekstem zastanawiać, a że tekstu nie pamiętałem w
całości, pokusiłem się aby znaleźć w Necie. Znalazłem. Oj, zupełnie nie podoba
mi się ta piosenka. Czy to rzeczywiście ta sama piosenka, którą do dziś bez
głębszego zastanowienia śpiewa kwiat naszej młodzieży? Spróbujmy przyjrzeć się
zatem nieco bliżej „dziełu nieznanych autorów” i dokonajmy jego analizy.

„Gdzie strumyk płynie zwolna,
Rozsiewa zioła maj,
Stokrotka rosła polna
A nad nią szumiał gaj”

Utwór z pozoru zaczyna się zupełnie niewinnie - ot typowa lekka piosenka
dla miłośników przyrody.Im jednak dalej, tym jest coraz gorzej. Otóż okazuje
się, że ta stokrotka, to nie jakaś tam zwykła polna stokrotka, to ponura
stokrota, rosnąca w ponurym lesie.

„W tym lesie tak ponuro,
Ze aż przeraża mnie,
Ptaszęta za wysoko,
A mnie samotnej źle”.

Podmiot liryczny też nie jest lepszy. Już w drugiej zwrotce objawia się
jego zgniłe moralne. Nie wystarczy mu (jej) samo rozkoszowanie się śpiewem
ptaków. Pragnie bliskości, fizycznego kontaktu z przyrodą i dziką zwierzyną o
czym w pierwszej osobie bezwstydnie informuje odbiorcę, tłumacząc naiwnie
swoje żądze „samotnością”!!! Na całe szczęście podmiot nie może zwierzyny
dosięgnąć –

„Ptaszęta są za wysoko”, są więc bezpieczne. Uff.

Jak widać, podmiot zdradza tutaj wyraźne ciągoty zoofilskie. Cóż za
zepsucie i plugastwo! Fakt, że jest to ciemny, ponury las, nie pozostaje tu
bez znaczenia. Wyczuwam wyraźne akcenty satanistyczne.

„Wtem harcerz ją spotyka: „
Stokrotko, witam cię,
Twój urok mnie zachwyca,
Czy chcesz być mą, czy nie?””

Trzecia zwrotka i nie mamy już wątpliwości z jakim towarzystwem mamy do
czynienia. Pojawia się nowa postać (harcerz), której intencje są niestety - aż
nazbyt czytelne. Po zwięzłym przywitaniu, bez żadnego skrępowania pada
bezwstydna propozycja fizycznego zespolenia. Czy tak postępują cywilizowani
ludzie???. Zauważmy. Żaden tam buziaczek, żadne trzymanie się za rączki,
harcerz stawia twardy warunek: Tak czy nie?

„Stokrotka się zgodziła
I poszli w ciemny las,
Ą harcerz taki gapa,
Że aż w pokrzywy wlazł.”

Harcerz okazuje się wybawieniem dla niecnych żądz Stokrotki. Znamienne
i porażające. Jeszcze strofa nie wybrzmiała do połowy, a oni już idą razem „w
ciemny las”. Zaloty i porywy serca, które poetom i piewcom zabiera całe tomy,
tutaj w spaczony sposób przedstawiono jak rozgrywają się w ciągu zaledwie dwóch-
trzech wersów... Smutne. Na szczęście haniebnym praktykom próbuje swoimi
sposobami zapobiec zgorszona przyroda. Razi bezwstydnika jadem pokrzywy.
Skutecznie i w sama porę. Poziom libido u harcerza spada, do poziomu przy
którym akt płciowego zespolenia wydaje się technicznie niemożliwy. Spójrzmy na
reakcję Stokrotki.

„A ona, ona, ona,
Cóż biedna robić ma?
Nad gapą pochylona
I śmieje się cha! cha!”

Tutaj uwidacznia się podły charakterek stokrotki w całej swojej
okazałości. Nie mogąc liczyć na zaspokojenie swoich żądz, wyśmiewa pogardliwie
harcerza dotkniętego niemocą.Dodatkowo wyjaśniła się kwestia domniemanego
wzrostu Stokrotki, podniesiona przez Alterego. Jak wynika z analizy utworu,
Stokrotka cały czas grała tu pierwsze skrzypce i ona była stroną dominującą.
Stąd owo pochylenie, należy raczej rozpatrywać w orientacji poziomej.

Podsumowując, jestem doprawdy zgorszony wulgarną wymową utworu. Jeśli
zatem ktoś zechciałby dopisać jednak strofę wieńczącą ten wątpliwej jakości,
tani erotyk, niech wyświadczy mi oraz harcerskiej społeczności przysługę i
porazi piorunem rozpustną parę, co stanowić będzie wartościowy dydaktycznie
morał dla sięgających do tego repertuaru młodzieży i dziatek. Niech dobro
zatryumfuje!

:-)

Pozdrawiam wszystkich




Temat: Ścianka's Top 10
Ścianka's Top 10
Kontynuujemy ice-making pod adresem najlepszego zespołu w historii rodzimej
fonografii (jeśli ktoś uważa inaczej, to oczywiście ma do tego prawo, a nawet
może wyrazić swoje zdanie, ale z całą pewnością nie ma racji). Tym razem
mordercza batalia o tytuł naszego ulubionego (niekoniecznie "obiektywnie"
najlepszego) kawałka.

10. "Spychacz"
"Dni wiatru" dostałem pocztą na cd-rze od przyjaciółki, Basi o słodkim głosie.
Oprócz Ścianki wysłała mi też wtedy "Uwaga jedzie tramwaj" i z tych dwóch płyt
początkowo bardziej do gustu przypadło mi LV. "Dni wiatru" z razu wymykały się
ocenom. W 2001 roku, słysząc nadjeżdżający spychacz, wszyscy uciekaliśmy pod
łóżka. W 2002 puszczaliśmy go na imprezach w akademikach, budząc popłoch wśród
wychowanych na Farben Lehre, prowincjonalnych harcerzy.

9. "Chudy"
Jeden z wielu wybitnych kawałków na debiucie. Z pozoru konwencjonalny garażowy
numer, ale sprawdźcie ile tam się dzieje. Nerwowa gitara, charakterystyczne
Cieślakowe stękanie, potem jakieś start-stopy i wreszcie w trzeciej minucie
utwór zaczyna łopotać swoimi diabelskimi skrzydłami niczym frontman Lordi.

8. „Sopot”
Kawałek, który łapałby się na podium w zawodach Yo La Tengo, ale Ścianka to
dużo lepszy zespół, więc tylko miejsce 8.

7. "Piotrek"
To, co wydawać by się mogło (i początkowo wydawało) jakimś chorym, nudnym
żartem, jawi mi się teraz jako klucz do twórczości i artystyczne credo
zespołu. Poza tym zaskoczyła mnie informacja, że głosu Piotrkowi użyczył sam
Cieślak. Wyobrażałem sobie, że raczej robili casting na lektora w czasie
jakiegoś warsztatu terapii zajęciowej.

6. „Boję się zasnąć, boję się wrócić do domu”
Jedyna konwencjonalna piosenka na „Panu Planecie”, chwilami przypominająca
numer 3 ze „Statku”, gdyby nie te żrące mózg gitary. Zarekomendowałem ten
kawałek swojemu slsk-owemu znajomemu z La Coruny. Zmoczył gacie, po czym
zassał cały album. W Galicji znają się na dobrej muuuzie.

5. „19 XI”
Najpiękniejsza ze Ściankowych ambientowych mgiełek. Minimalistyczna perła,
której tytuł jest dla mnie zagadką (anyone?), ale ostatnio odkryłem, że akurat
19 listopada (i to 2001 roku) zarejestrowałem się w serwisie Allegro :|

4. „Czerwone kozaki”
Dobitne świadectwo niezrównoważenia psychicznego Ściankowców i najbardziej
efektowny moment debiutu. Szalona wyprawa, w trakcie której dzieje się więcej
niż w całej dyskografii Myslovitz (Dlaczego akurat Myslovitz? Nie wiem.
Odczułem nagłą potrzebę dowalenia temu zespołowi.)

3. „The Iris Sleeps Under The Snow”
Piosenka z gatunku tych do słuchania NA REPEACIE. Nie zdarza mi się, żebym po
jej wysłuchaniu, nie miał ochoty zrobić to ponownie. Wrzucona pomiędzy dwa
najbardziej agresywne na „Dniach wiatru” utwory, „Iris” staje się łagodnym
kontrapunktem dla ich szatańskiej energii. Jest pieśnią prosto z Białej Chaty,
momentem, w którym Bob na chwilę przestaje zabijać. Poza tym <blog mode on>
wybitnie ewokuje mi pierwsze spotkanie z moją ówczesną Miłością, jak to
odprowadziłem ją po imprezie na przystanek, staliśmy tak na mrozie, jej oczy
błyszczały, nosek odmarzał, a śnieg padał na płaszczyk i włosy... och... ;(
<blog mode off> Ja byłem wtedy nawalony <palacz>

2. „Wichura / Głowa czerwonego byka”
Trudno się nie jarać tym ekscytującym ożenkiem dzikiej energii i posępnego
katastrofizmu odwołującego się do tak istotnych dla historii współczesnej
wydarzeń jak śmierć Jana Pawła II i tryumf Chicago Bulls nad Phoenix Suns w
finałach roku 1993.

1. „Miasta i nieba”
„Białe wakacje” to najmniej lubiany przeze mnie album w dyskografii Ścianki,
ale to akurat z niego pochodzi mój prywatny numer 1 pośród dokonań
trójmiejskiego bandu. Pierwsza, dość archaicznie brzmiąca część utworu na
drodze jakichś dziwnych asocjacji łączy mi się z pismami Carlosa Castanedy.
Przerasta mnie jednak sposób, w jaki to wszystko później mutuje i jak z plamek
Lachowicza wyłania się i konkretyzuje urywająca łeb*,
późnosonicyouthowo-acidmotherstemplowa zamieć. Nie wiem do końca o czym jest
ta piosenka, ale dla mnie chyba o zapadaniu się w siebie, stopniowym
zanikaniu, postępującej depersonalizacji i autyzmie. Koniec miszczostw. Do
widzenia.

* - motyw dekapitacji okazuje się tu kluczowy; zagubioną przez „bezgłowego
byka” łepetynę, „Wichura” zwiewa nad niebo innego miasta z kolejnej płyty




Temat: lewacko-politpoprawny totalitaryzm
lewacko-politpoprawny totalitaryzm
Jak co roku, w Ameryce rozpętała się wojna na słowa między obrońcami prawa do
Bożego Narodzenia i ACLU. Ta potężna organizacja obrońców praw obywatelskich
jest przeciwna wszelkim symbolom religijnym w instytucjach publicznych.

Amerykańska Unia Swobód Obywatelskich (ACLU) zapewnia, że nie jest
czemukolwiek przeciwna: broni równości praw obywatelskich wszystkich
Amerykanów. Ale fakty pozostają faktami - od początku lat 90. ACLU prowadzi
prawdziwą krucjatę przeciwko kultywowaniu bożonarodzeniowych tradycji w
szkołach i urzędach publicznych, grożąc ich władzom pozwami sądowymi za
wystawianie szopek, zezwolenie na śpiewanie kolęd czy wywieszanie
napisów "Wesołego Bożego Narodzenia".

Niepoprawne "Merry Christmas"
Ze szkolnych kalendarzy zniknęły więc "ferie bożonarodzeniowe", a pojawiła
się "przerwa świąteczna". - Kiedyś można było podczas lekcji śpiewać z
dziećmi kolędy, dziś jest to zbyt ryzykowne - skarży się nauczycielka jednej
z podwaszyngtońskich szkół.

Pod presją ACLU wiele instytucji wprowadziło autocenzurę. Przed paroma dniami
kuratorium w Toledo w stanie Ohio kazało odwołać jednemu z tamtejszych liceów
świąteczny koncert z udziałem grupy rockowej Pawn, której piosenki pełne są
odwołań do religii chrześcijańskiej.

Nawet prywatna sieć handlowa Target zakazała w tym roku ochotnikom Armii
Zbawienia tradycyjnego bożonarodzeniowego kwestowania przed należącymi do
niej supermarketami. Powód: Armia Zbawienia może być uznana za organizację
religijną.

ACLU udało się też wpłynąć na język świątecznych życzeń. Tradycyjne "Merry
Christmas" coraz częściej zastępuje "Happy holiday", nieco sztywne, ale
politycznie poprawne i bezpieczne.

Niekonstytucyjna szopka
Założone w 1920 r. ACLU to jedna z największych i najbardziej szacownych
organizacji działających na rzecz praw obywatelskich w USA. W swej długiej
historii walczyła o prawa imigrantów, czarnych, homoseksualistów i wolność
słowa. Dziś ma prawie 400 tys. członków, a jej prawnicy przeprowadzają około
6 tys. spraw sądowych rocznie.

Walka z Bożym Narodzeniem to jedna z bardziej kontrowersyjnych kart w tej
historii. ACLU wyjaśnia, że chodzi o obronę konstytucji, która zakazuje
rządowi promowania jakiejkolwiek religii, oraz o ochronę praw wszystkich,
którzy mają odmienne przekonania religijne lub są niewierzący.

ACLU nie jest przeciwna Bożemu Narodzeniu jako takiemu. Według
przedstawicieli organizacji szkoły publiczne mogą uczyć dzieci o wpływie
różnych religii na historię, literaturę czy sztukę, ale nie mogą promować
wierzeń ani obrządków w ramach programu nauczania. Gdzie przebiega cienka
czerwona linia między promowaniem a uczeniem o wpływie? "Bożonarodzeniowe
skarpety czy wielkanocne jaja są w porządku, bo zwyczaje te nabrały
charakteru laickiego i zostały przyjęte przez osoby o różnym pochodzeniu i
światopoglądzie - czytamy w poradniku na stronie internetowej ACLU. - Ale już
bożonarodzeniową szopkę, która jest pełna religijnych znaczeń, można uznać za
niezgodą z konstytucją".

Zaatakowani kolędami
Odmiennego zdania jest John Whitehead, prezes Instytutu Rutherforda,
konserwatywnej grupy obrońców praw obywatelskich. Uważa on, że szopki i
kolędy są całkowicie legalne, jeśli nie służą promowaniu religii. Instytut
prowadzi akcję uświadamiania dyrektorów szkół i urzędników państwowych. -
Można wystawiać szopki w miejscach publicznych, jeżeli czyni się to w
kontekście bożonarodzeniowej choinki i innych symboli - instruuje Whitehead.

Prawicowe organizacje, takie jak Instytut Rutherforda, postanowiły
przeciwstawić się ACLU, która jest głośno krytykowana przez znanych
prawicowych komentatorów, jak Bill O'Reilly z telewizji Fox czy gwiazda radia
Rush Limbaugh. W kręgach konserwatywnych ACLU uważana jest za jeden z
najbardziej uciążliwych przejawów liberalnej zgnilizny, jaka toczy kraj.
Gotowość do obrony Bożego Narodzenia zgłosiło ponad 700 adwokatów związanych
z prawicą. Nie chodzi zresztą wyłącznie o Boże Narodzenie.

Ostatnio ofiarą ACLU padli skauci. Organizacji nie spodobało się, że zbiórki
odbywają się w bazach wojskowych. ACLU uznała, że ponieważ w skautowskiej
przysiędze jest odwołanie do Boga, skauci są organizacją religijną, a więc
nie powinni mieć prawa do urządzania imprez w miejscu należącym do rządu.
Pentagon ugiął się pod presją prawników ACLU, jednak Donald Rumsfeld, który
sam był kiedyś skautem, obiecał, że postara się znaleźć korzystne dla
harcerzy wyjście z sytuacji.

Skauci wraz z obrońcami Bożego Narodzenia przypuścili w zeszłym roku atak na
siedzibę ACLU w Waszyngtonie. Przez parę godzin śpiewali kolędy przed
wejściem do biura tej organizacji.

PIOTR GILLERT Z WASZYNGTONU / Rzepa




Temat: szkoła dla was - jaka chcielibyście mieć szkołę
szkoła dla was - jaka chcielibyście mieć szkołę
ostatnio na forum odbyła się dyskuja na temat kształcenia muzycznego
w szkole . było trochę o patriotyźmie , mało o lekturach szkolnych ,
żadnych propozycji odnośnie progamu i kształcenia innych przedmiotów .

jaką ja chciałbym szkołę - taką , żeby dziecko szło do niej o ósmej
i wracało około 14 i produktywnie spędzało w niej swój drognocenny
czas , z ewentualnie spędzonymi w domu 2-5 godzin tygodniu nad pracami
domowymi - definitywnie weekendy wolne od jakiejkolwiek pracy domowej
przeznaczone dla dzieci by mogły spędzić czas w gronie rodziny lub
przyjaciół , na harcerskich zbiórkach lub innych zajęciach poza
szkolnych .

rozmawiając z wieloma dziećmi ( do 18 roku życia ) ku swojemu przerażeniu
dowiedziałem się o ich muzycznych "gustach" - to są hip hop , heavy
metal i inna obca naszej kulturze "muzyka" . są jak roślinki wyrwane z
korzeniami i przesadzane na obcą im glebę . nie tańczą w szkole kujawiaków
i oberków ( to można zmodernizować i zrobić atrakcyjnym ) nie poznają
naszego folkloru we wspaniałych nagraniach Mazowsza , nie poznają nigdy
wartości polskiego dźwięku Chopina . nie śpiewają z wyjąkiem jakiś
średniowiecznych piosenek typu bogurodzica - są nieczuli na polską
kulturę . śpiewany czasami przez nich na apelach hymn państwowy to ryk
konającego albo żałosne dźwięki pozbawionego kultury i czci narodu .
kolęd też nie śpiewają - to coś żałosne co kształcą ich w szkołach
ktoś ma czelność nazywać "muzyką" .

ktoś powie , po co im muzyka ? po co im wogóle jakakowiek kultura , ja
się zapytam .

samą muzyką człowiek nie żyje - musi umieć mówić . czy uczy się
mówić na martyrologicznych tekstach lektur ? ani mówić ani
rozumieć tekstu nie potrafi , co wykazują testy przeprowadzone
na uczniach 41 krajów w których Polska pod względem czytania
ze zrozumieniem wypadła najgorzej . dlaczego dobiera się im
treści , które ich nie dotyczą - to pytanie zadaje współczesny
polski poeta Rafał Skonieczny :

"Amerykańska poezja kojarzy mi się przede wszystkim właśnie z tą swobodą
mówienia o niczym. Bez mydlenia oczu, bez udawania, że jednak jest mowa o
ważnych kwestiach narodowych lub ogólnoludzkich. Kiedy czytałem "Pierwszy
bankiet u Kena Keseya z Aniołami Piekła" Ginsberga, myślałem sobie: hej,
dlaczego nie przerabiamy tego na lekcjach polskiego? Przecież to mnie
dotyczy. Dlaczego przerabiamy poezję, która mnie nie dotyczy?"

www.biuroliterackie.pl/przystan/czytaj.php?site=200&co=txt_1260
nie tylko w czytaniu ze zrozumieniem zajmujemy ostatnie miejsce .
wielu sobie nie zdaje sprawy , że sytuacja w kształceniu matematyki
też jest tragiczna - szkoły polskie uzyskały równie niskie wyniki
z nauczania matematyki jak z nauczania czytania ze zrozumieniem .

co ponadto bym zmienił w polskiej szkole ? zapraszam do dyskusji :))



Strona 2 z 2 • Zostało wyszukane 175 rezultatów • 1, 2
Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.